środa, 30 marca 2016

Coś o bliźniaczkach

Nie wierzcie bliźniaczkom- taki hasło, a raczej  tytuł serialu pamiętam z lat szczenięcych. Grały tam bodajże siostry Olsen.
Ale pewności brak, pamięć już w końcu nie ta.
Dziś chciałabym Wam przedstawić inne bliźniaczki: Kirsie i Lydię.
Z czego jedna już na początku książki nie żyje. Pytanie która.
 Właśnie na tym pytaniu opiera się cała książka. Rodzice się boją, że po wypadku się pomylili, mała. która przeżyła doznaje rozmycia osobowości, w dodatku przeprowadzają się na zapomnianą przez Boga i ludzi wyspę, na którą prowadzą dwie drogi- jak jest odpływ to przez bagna, jak nie to ponotonem/ łodzią.

Ogólnie książka jako tako potencjał ma, motyw z rozmyciem osobowości i te sprawy ale zakończenie jest napisane na szybko. Tak jakby autorowi się po prostu odechciało pisać i wymyślił coś na szybciora.

5/10

Autor S. K. Tremayne
Tytuł: Bliźnięta z lodu


sobota, 26 marca 2016

Coś o jedzącym wełnę

O kocie. Powiem wręcz, ze pewnie zdziwi Was, że kryminał może być napisany o kocie. I że to kot rozwiązuje, a raczej naprowadza swego właściciela na rozwiązanie zagadki. W tym przypadku morderstwa są dwa.
Jest to drugi tom z serii.
Polecam bardzo, książkę czyta się bardzo lekko lecz z zapartym tchem. A postać kota syjamskiego dodaje jej tajemniczości i akcji. Bo powiedzcie mi, w której znanej wam książce występuje tak mądry kot?

8/10

Autor: Lilian Jackson Braun
Tytuł: Kot, który jadał wełnę



Coś o dziewczynce w czerwonym płaszczyku

Biografia, tak jakby.
Lubię autorkę, mam do niej sentyment od czasów liceum, ponieważ z książki "Dziewczynka w czerwonym płaszczyku" popełniłam moją maturalną prezentację.
R. Ligocka pisze językiem przejmującym a mimo wszystko z pewną obiektywnością opisuje wydarzenia wojny i powojennego czasu z mamą.
Książka jest opisem tego co się działo po wojnie, co się działo gdy mieszkała sama, z mamą w Krakowie, odwiedzała te same miejsca, które odwiedzała jej mama jako dziecko przed wojną, co jest opisane w pamiętniku babci, którego fragmenty autorka zgrabnie wplotła w swoją powieść. opowiada o tym jak to było gdy jej matka pokochała innego mężczyznę, jak się tułała na brzegu przepastnego uczucia, ponieważ on miał żonę i dziecko, inne obowiązki.
Autorka opisuje to z perspektywy nastolatki, buntującej się, popadającej w anoreksję, uważającej, że wszystkie okropieństwa wojny i późniejszego życia przytrafiają się z jej winy.
Książkę jak najbardziej polecam i dostaje ode mnie:
8/10

Autor: Roma Ligocka
Tytuł: Dobre dziecko

Coś o roku 1984

Chwyciłam się za klasykę, po zombiakach, kościach, morderstwach stwierdziłam, że czas zacząć być ambitną, poważną i w ogóle.

I powiem Wam, że zaczęłam trochę porównywać czasy teraźniejsze z tą książką.
Sam Orwell napisał, że jego książka była ostrzeżeniem nie instrukcją obsługi.
Książka jest rewelacyjna, o ile można tak napisać o  książce, która pokazuje jak bardzo państwo może przeinaczyć człowieka, a także jak mało może jednostka przeciwko sile ideologii.

Książka ciekawa i poruszająca.
Jak najbardziej polecam.

8/10

Autor: Gorge Orwell
Tytuł: Rok 1984


Coś o zombie


Tym razem seria o zombie, obrońcach ludzi czyli Zabójcach i o organizacji chcącej zombie sobie podporządkować. Tom trzeci cyklu. Zawiodłam się. Serio.  
Od trzech tomów widzimy jak główna bohaterka rośnie w siłę, za każdym razem pod koniec jest w jakimś niebezpieczeństwie przybywa jej facet, ratuje ją i jest super. W tej książce połowa stron opisuje kokieterię i namowy głównej bohaterki, która ma 16 lat do seksu swojego o 2 lata starszego chłopaka.  Udaje im się i w sumie tu mogłoby się to skończyć.  Organizacja zabiera dziewczynie wspomnienia, chłopak ją ratuje. Aha i w międzyczasie ginie jej najlepsza przyjaciółka, jedyna moim zdaniem dobrze zbudowana postać, pewna siebie, kochana i wspaniała.  Został mi jeszcze jeden tom... Ale skoro nie ma już Kat, skoro oni już się ze sobą przespali, skoro Animy już nie ma to chyba to nie ma większego sensu.

  4/10
  Autor: Gena Showalter
 Tytuł: Alicja. Królowa zombi




Coś o diabłach

Książka, która chodziła za mną od dawna.
O piekle, o kuszeniu, o tym jak to wygląda.
Powiem Wam, że autor naprawdę dał z siebie wszystko.
Opisał to wszystko tak, jakby widział swojego diabła, który całe życie go kusił.
Rewelacja, polecam i dodaję do ulubionych!
Smutne nieco zakończenie i minusik za brak opisu co się stało z Piołunem :P
Co ciekawe książka jest dedykowana Tolkienowi :)
9/10

Autor: C.S Lewis
Tytuł: Listy starego diabła do młodego


Coś o dziewczynie

Książka, którą chcę Wam przedstawić miała być największym objawieniem roku. Reklamował ją King i nie tylko. Ponoć oderwać się nie mogli.
Dla mnie... Dla mnie jest wielkim rozczarowaniem. Pierwszy raz od czasów Tolkiena <taaa zabijecie mnie> męczyłam książkę. I to naprawdę nie potrafiłam jej zmęczyć.
Jak tylko przeczytałam, oddałam za inną, która czeka w kolejce.

Wątki są pomieszane- ale akurat to było zamierzone.
Akcja rozwija się w miarę stabilnie, natomiast brakuje mi tam bliżej nieokreślonego czegoś.
Natomiast zakończenie jest napisane moim zdaniem na siłę. Jakoś trzeba było skończyć- aczkolwiek wkręcenie korkociągu człowiekowi w szyję jest dość ciekawym pomysłem ;)
Kiepsko wykreowane postaci policjantów, w życiu nikt mi nie wmówi, że policjanci, zwłaszcza w kryminale mogą być tak polubowni, łatwowierni i w ogóle olewający.
Nie, nie i jeszcze raz nie.
Moja ocena 3/10- za ten korkociąg

Autor: Paula Hawkins
Tytuł: "Dziewczyna z pociągu"

Coś namiętnego

Kolejna (4 już) ksiązka z serii o sukubie.
Sukuby to ponętne stworzenia ciemności, mające na celu wysysanie z ludzi energii życiowej poprzez stosunek cielesny.
Nasz sukub jest inny niż wszystkie. Walczy ze swoim sumieniem, nie krzywdzi dobrych ludzi, ba chce ratować swojego przywołanego i uwięzionego szefa.
Polecam jak najbardziej całą serię.
Książki napisane są lekko, z wdziękiem.
Po czwartej części wciąż czuję pewien niedosyt więc na pewno pojawi się tu jeszcze jakiś post na temat piątej :)
a póki co:

Autor: Richelle Mead
Tytuł: Namiętność sukuba

Ocena: 7/10


Coś o rozdzieleniu

Ostatnio ten blog się zrobił zbyt książkowy a za mało torbowy.
Dlatego, że z torbami szaleję teraz i postanowiłam się przenieść, rozdzielić jedną pasję od drugiej, nauczyć, jak dobrze pisać o torbach i jak dobrze pisać o książkach a nie robić misz maszu.
Gubić się między słowami, między dwiema pasjami.

Dlatego widzów torbowych zapraszam TU
A widzów, którym podoba się moje dziwne opisywanie książek zapraszam do pozostania na blogerze. Zmienimy nazwę i nadal będzie cacy :)
A na zachętę macie piękną Ulę

Zdjęcie jak zwykle Ania

niedziela, 6 marca 2016

Coś o Brennan w dwóch odsłonach

Jest to cykl, który męczę już drugi rok. Nie dlatego, że książki są ciężkie w czytaniu. Tylko dlatego, że niektóre są dość ciężko dostępne. Dwie, które przeczytałam w odstępie prawie dwutygodniowym <tak, wiem, ale miałam półkolonię więc mam malutkie wytłumaczenie> wciągnęły mnie bez reszty.

W "Kościach zaginionych" Tempe poszukuje mordercy kobiet, w międzyczasie leci do Afganistanu, wybronić oskarżonego o morderstwo żołnierza. Gdy wraca okazuje się, że ten którego wybroniła jest zamieszany w morderstwa kobiet. Czy Tempe rozwikła zagadkę- jasne, że tak :P

Druga książka "Kości pająka" opowiada o trzech trupach, z których każdy może być tytułowym Johnem "Pająkiem" Lowery. Który z tych trzech będzie tym prawdziwym, żołnierzem walczącym dzielnie w Wietnamie? A może jego tam nigdy nie było? Chcecie się dowiedzieć- polecam książkę :)





Coś o Nesbo

Porzuciłam na chwilę panią Brennan by zająć się trochę książką J. Nesbo. Ogólnie autor tak rozsławionej przez ludzi serii o Harrym Hole'u chciał pokazać nam coś nowego. Pisałam już o Krwi
i pisałam, że mi się nie za bardzo spodobało. Natomiast drugi tom pt. "Więcej krwi" zrobił na mnie nieco lepsze wrażenie. Książka również była wręcz przesycona okrucieństwem, co dla mnie jest normą, bo lubię, ale jednak momentami mnie mdliło, a jednak odnalazłam w niej przejaw tego Nesbo, którego uwielbiam.

Tytuł: "Więcej krwi"
Autor: Jo Nesbo



Coś o okruchach


Dawno mnie nie było...
Bardzo... To aż nienaturalne. W dodatku blog ten zamienił się bardziej w książkowy (w dodatku taki dziwacznie robiony :P ) niż torbowy.
 Ale myślę, że za niedługo znów sypnę pomysłami jak z rękawa... Wiosna idzie więc będzie łatwiej :)
A tymczasem jakoś już parę tygodni temu przy kominku przeczytałam książkę (tak kolejną) o przygodach Tempe.
Tym razem szuka mordercy, a raczej osoby, która morduje by handlować narządami.
Książka tak mnie wciągnęła, że przeczytałam w jedną noc.
Polecam

Tytuł: Okruchy śmierci
Autor: Kathy Reichs